0202082034
Kolejny taki dzień, że nie wie się nic, a przynajmniej mało bardzo, sporo mniej niż na codzień. Od jakiegoś czasu, krótkiego. Zastanawianie się, po głowie krążenie, myśli tak dobre, by zaraz w rejony niedostępne popaść. Nie spanie, nie możność zaśnięcia. Nie tak jak do tej pory, a przez niepokój taki, za mostkiem, za aortą. Doczekanie niespodziewane. By teraz w wyczekiwanie na coś, na cokolwiek zamienić. Zapomnieniem być.
Kolejna partia cudownie odnalezionych pośród tysięcy…






